Wszystkie bajki i opowiadania   tutaj zamieszczone są mojego autorstwa.
Antoneta-Anna Bednarek 

" KSIĘŻYCOWA BAJKA "

2013-03-07 09:13:35, komentarzy: 0

„Księżycowa bajka” 

 

Chodź Zosieńko do łóżeczka bajkę krótką opowiem ci.

Zamknij swoje senne oczka, ładnie przy niej śpij.

Zaśnij prędko moje dziecię, bo już ciemno jest na dworze.

Wszystkie grzeczne maluchy śpią już dawno o tej porze.

A aa śpij Zosieńko ma. Przyśni ci się księżyc złoty,

czekoladowa kraina, a może maleńki czarodziejski kotek.

Zosia do snu utulona, leży na swojej podusi.

Ledwie oczka zamknęła, ktoś ja cichuteńko kusi.

To złoty promienny księżyc zagląda do okienka Zosi.

-chodź pobaw się ze mną- szeptem kusi, prosi.

Zosia kołderkę odsunęła. Wyszła ze swego łóżeczka.

Podchodzi do księżyca. Ładna z niego złota łódeczka.

Podaje swą małą rączkę. Zwinnie na parapet wchodzi,

a potem szybciutko, zgrabnie wskakuje do księżycowej łodzi.



Odpływają. Płyną po niebie jak po morskich falach.

Domek małej Zosieńki szybciutko się oddala.

Już w mroku nocy niewidoczny się staje.

Złoty księżyc pędzi szybko, coraz szybciej, gazu dodaje.

Zosia spogląda z lękiem w dół – dokąd płyniemy?

- zwolnij, nie pędź tak, bo zaraz zginiemy!

Nie bój się Zosiu, zmierzamy do księżycowej krainy.

Poznasz moją rodzinę. Wspaniale cię ugościmy.

Jak to być może księżycu, ty masz żonę i dzieci?

Ty chyba żartujesz? Przecież jeden księżyc na niebie świeci!

-Na zmianę sobie świecimy ale zawsze tylko jeden,

choć jest nas pięciu braci i pięknych sióstr siedem.

Jest to nasza tajemnica. Każdy z nas ma rodzinę.

Zosia otwiera buzię, zdziwioną robi minę.

To aż tyle jest księżyców? To dlaczego nas oszukujecie?

Wmawiacie nam wszystkim, że tylko jeden księżyc świeci?

Księżyc nad odpowiedzią się zastanowił. Swą dużą głową pokiwał.

I tak Zosi odpowiedział: jeden księżyc rady by nie dał!

Zosia już o nic nie pyta. Musi się teraz mocno trzymać.

Wypaść może, bo księżycową łodzią mocno kołysać zaczyna.

Płyną teraz między groźnymi, potężnymi chmurkami.

Muszą torować sobie drogę, umykać przed gwiazdkami.

Zosia wychyla się z łodzi.  W dół spogląda.

Jak pięknie cała ziemia tak z  góry wygląda.

Księżyc zwalnia, przystaje, bramę złotą otwiera.

Zosia rozgląda się ciekawie, oczy ze zdziwienia przeciera.

 

W dali widać zamek szczerozłoty, okazały.

Na ich powitanie wybiega piesek mały, złoty cały.

Radośnie wita pana. Do Zosi podchodzi.

Tarmosi za spodenki. Do zamku szybko prowadzi.

Tato, tato- z zamku malutkie księżyce wybiegają.

Wpadają tacie w objęcia i  Zosię do środka zapraszają.

To są moje kochane dziatki. Już dawno poznać cię chciały.

Przez wielki teleskop bawiącą się w ogródku cię widziały.

Oto moje piękne dziewczyny: Klara i Estera.

Szyją mi śliczne ubrania abym miał się w co przebierać.

A to łobuziaki moje: Bolo Lolo i Tolo.

W przyszłości podzielą moją dolę.

Gdy ja przejdę na emeryturę, oni będą świecić na niebie.

A jak długo- niewiadomo- tego nikt na świecie nie wie.

Siostry podobne do siebie jak dwie wody kropelki.

Zosia napatrzyć się nie może. Wpada w zachwyt wielki.

Zastanawia się jak rodzice swe dzieci rozróżniają,

bo chłopcy i dziewczynki identycznie wyglądają.

Zostaniesz tu z nami Zosiu. W naszym królestwie księżycowym

masz przygotowany malutki pokoik w kolorze różowym.

Zosia rozgląda się dokoła. Uśmiech gości na jej twarzy.

Zastanawia się jaka przygoda jej się tutaj przydarzy.

Co powie swoim rodzicom kiedy wróci do domu?

Bo, że tyle jest księżyców, nie może powiedzieć nikomu.

Rozmyślania małej Zosi złoty księżyc przerywa.

Dziatki moje- pokażcie Zosi królestwo, mnie ważna praca wzywa.

Pokażemy ci nasze góry wysokie, zbocza strome.

Tam nasza kochana babcia ma swój mały śliczny domek.

Jakie piękne góry złotym pyłem pokryte.

Zosia spogląda dokoła z wielkim zachwytem.

Lecz co to? Księżyce już są na samej górze,

a ona idzie i idzie, już nie ma siły iść dłużej.

Jeszcze nawet pół drogi  nie przebyła,

a już jest cała spocona, bardzo się zmęczyła.

Każdy kamień czuje pod stopami, bolą ja nóżki małe,

a księżyce swawolą, nie pomagają jej wcale.

Zosia za nimi woła- urwisy hejże! hola!

Pomóżcie mi!- ja jestem mała, chodzę do przedszkola.

W góry z rodzicami chodzę, oni mi pomagają,

kiedy jestem zmęczona, wędrówkę przerywają.

Robimy sobie odpoczynek. Na trawie siadamy.

Zjadamy kanapkę, herbatkę popijamy.

 

Zeszli po nią księżyce. Nie pomyśleli o tym,

że mała Zosia z wejściem na górę może mieć kłopoty.

Tolo bierze ją na swe potężne ramiona.

Teraz Zosi jest dobrze, gdy jest tak niesiona.

Oczka swe ze zmęczenia zamknęła, usnęła.

Śni się jej woda głęboka. Ze strachu krzyknęła:

Ła, ła ratunku!- woła- ja tonę, pomocy!

Co się dzieje?- zastanawia się mama- jest środek nocy.

Nadsłuchuje. Krzyki jakieś słyszy. Pędzi do Zosi,

a ona wierzga nóżkami, poduszkę tarmosi.

Pomocy, pomocy!  Niech mi ktoś pomoże!

Ja zaraz się utopię w tym głębokim jeziorze!

Zosieńko obudź się to tylko zły sen,

kiedy się obudzisz, koszmary odejdą daleko hen, hen.

Zosia oczka otworzyła. Mamusię swą zobaczyła.

Teraz zastanawia się czy śniła, czy naprawdę w krainie księżyca była.

Ale woli być tu u mamusi i tatusia , gdzie jest jej mięciutka podusia.

Do mamusi przytulić się może, mamusia zawsze jej pomoże.

Przytuli, ukocha, bolący paluszek podmucha.

Do snu ukołysze, gdy jej Zosia potrzebuje- usłyszy.

Nawet, gdy tysiąc potworów w pokoju Zosi będzie,

mamusia na ratunek szybciutko przybędzie.

 

Kategorie wpisu: Bajki
Tagi wpisu: księżyc
« powrót

Dodaj nowy komentarz

Wyszukiwarka

Tytuły bajek
Alfabet
Bajeczka na dobranoc o piesku wyrzuconym z domu
Bajka czy nie bajka
Bezpiętek-ni ptak, ni ssak, ni ryba
Cudowny jawor
Czekoladowa kraina
Czekoladowa księżniczka
Czy ja jestem podobna do Japonek?
Dziwy
kaczka u fryzjera
Karolinka bardzo niegrzeczna dziewczynka
Kasztanowy ludek
Konkurs
Kotek z Białowieży
Krasnoludki
Krowa u dietetyka
Księżycowa bajka
Lekcja geografii
leśna jagódka
Magiczna rzeczka
Mali cukiernicy i babcia
Mali cukiernicy pieką muffiny jagodowe
Mateusz
Mega czekoladowy tort urodzinowy
Mikołajowy prezent
Mój dziadek nie jest Frankensteinem
Najwspanialszy prezent na Dzień Babci
Pojedynek o plac zabaw
Przygoda małej Tereski
Przygoda podczas opalania
Przygody rudej kurki - Pożar
Przygody rudej kurki - Spotkanie z wiewiórką
Przygody rudej kurki- Kurka w cyrku
Przygody rudej kurki- Odwiedziny rodziny
Przygody rudej kurki- Z wizytą u zajączka
Przyjęcie u pani Jeżowej
Przyoda podczas grzybobrania
Rufus- znajda
Samotna wycieczka małego kangurka
Smok siedmiogłowy
Spełnione życzenie
Spotkałam krasnoludka
Stary dwór
Śniegowa dziewczynka
Tajemnicza chata
Ufoliny
W Basi ogródku mieszkają krasnoludki
W żabim domu było dziś gwarno
Wieczerza wigilijna
Wiosna w bajkowej scenerii
Wróżka Zębuszka
Wypadek Adama
Wyprawa do lasu na jagody
Z fantazji zrodzona

" Smok siedmiogłowy"- rysowała Agnieszka lat 9

" Straszny dwór "

" Przygoda małej Tereski" - rysowała Agnieszka

Kreator stron - łatwe tworzenie stron WWW