Wszystkie bajki i opowiadania   tutaj zamieszczone są mojego autorstwa.
Antoneta-Anna Bednarek 

"MALI CUKIERNICY I BABCIA"

2013-09-12 14:35:38, komentarzy: 0

„ Mali cukiernicy i babcia " 

 

Babcia rozsiadła się wygodnie na leżaku w pobliżu piaskownicy, gdzie bawiły się wnuki.                              

Zosia, Zuzia, Marysia i Patryk. Zosia i Zuzia to sześcioletnie bliźniaczki, piękne niebieskookie blondyneczki. Gdyby nie to, że Zuzia jest pulchniejsza, nikt by ich nie rozróżnił, gdyż takie są podobne. Zuzia uwielbia słodycze, więc trzeba bardzo pilnować, by się nimi nie objadała. Marysia ich dziewięcioletnia siostra zupełnie niepodobna do nich. To czarnulka z burzą loków na głowie. Patryk rówieśnik bliźniaczek, drobny blondynek jest kuzynem dziewczynek. W czasie letnich wakacji babcia opiekuje się całą czwórką.

Teraz przymknęła powieki, gdyż słonko raziło ją w oczy. Oj, jak przyjemnie- pomyślała. Ten uroczy zakątek to prawdziwy raj. Posiadłość położona w cichej okolicy. Opodal przepływa mała rzeczka, gdzie śmiało można pójść z dzieciakami popluskać się w wodzie. Do lasu niedaleko. Czego potrzeba więcej? Te rozmyślania przerwała jej mała Zuzia pytając:

- Babciu czy mamy coś dobrego? Zjadłabym czekoladkę.

Babcia pomyślawszy chwilę odpowiedziała:

- Nie, czekoladki nie mamy, ale może sami zrobimy sobie jakiś słodki deserek? Chodźmy do domu. Zabawimy się w cukierników.

Cała czwórka porzuciła szybko wiaderka, łopatki i popędziła za babcią do domu.

- Do łazienki maluchy- trzeba dokładnie umyć rączki- babcia zakomenderowała. Potem zobaczymy jakie mamy składniki i co dobrego sobie zrobimy.

Maluchy po kolei myły rączki. Pachnące, czyste przyszły do kuchni i stanęły jak sępy nad babcią.  Babcia robiła przegląd w szafkach. Zaczęła wyciągać różne produkty.

Na stole leżało już masło, kakao, cukier, a babcia dalej czegoś szukała.

- Babciu, masło do deseru?- zdziwiła się Zuzia.

- Tak Zuziu. Chciałaś czekoladkę więc zrobimy sobie ją sami.  Potrzebne nam jest jeszcze mleko w proszku. Właśnie go szukam i herbatniczki oraz zwyczajna woda z kranu.

- Ja wiem gdzie są herbatniczki- zawołał Patryk- mogę je wyciągnąć babciu?

- Wyciągnij, wyciągnij szybciutko. Zaraz pokruszcie te herbatniczki na małe kawałeczki.

- Dlaczego?- zdziwiła się Zosia.

- Bo tak jest w przepisie – odpowiedziała Marysia.

Udało im się zgromadzić wszystkie składniki. Leżały na stole jeden obok drugiego. Babcia wyciągnęła gruby zeszyt ze swoimi przepisami, otworzyła na stronie z blokiem czekoladowym i zleciła czytanie Marysi. Po czym wesoło powiedziała:


No to teraz, gdy już wszystko mamy,
do pracy mali cukiernicy- zaczynamy.
Zosiu- masło włóż do garnka.
Oj, zapomniałam, potrzebna nam miarka.
Patryku wody szybciutko do niej nalej.
Marysiu a ty głośno czytaj dalej.
Czy wystarczy tyle wody?- Patryk pyta.
Tak Patryku, a ty Maryś dalej czytaj.
Na ogniu garnek stawiamy,
masło z wodą rozpuszczamy.
Potem  dodać trzeba cukier.
Po co?- przecież to nie lukier.
Zuziu, masz rację, to nie lukier,
ale potrzebny jest tu cukier.
Cukier już dodany, gorzkie kakao.
Jeszcze troszkę?- tak, bo to za mało.
 

Dzieci pracują, łyżkami wymachują. Wypieki na twarzy mają. Z przejęciem każdy pracuje. Babcia nadzoruje całą gromadkę. Lubi, gdy tak gwarno jest w domu.


- Mikser jest zepsuty- przypomniało się babci- Musimy dokładnie wymieszać wszystkie składniki, potrzebna nam będzie do tego duża drewniana łyżka – powiedziała babcia, sięgając do szuflady po wielką warzechę.

- O! wygląda jak czarodziejska różdżka- zachwyciła się Zuzia.

Wtedy babcia zaczęła udawać wróżkę, wymachiwała różdżką, a Zuzia powiedziała:

- Hokus pokus, czary mary, niech się spełni jedno me życzenie. Chcę się znaleźć w czekoladowej krainie. Czekolada niechaj z kranów płynie, niechaj będzie na każde me skinienie i …………….

- A to co?- Zuzia przeciera oczy. Gdzie ja jestem?

Zniknęła kochana babcia, siostrzyczki, kuzyn. Jaki dziwny pokój. Wszystko w nim z czekolady, nawet łóżko. Ściany czekoladowe, obrazki wiszące na ścianie, firany, zasłony. Zuzia ma na sobie sukienkę z czekolady. Co się dzieje? Co to wszystko ma znaczyć?

Wtem do pokoju drzwi się otwierają i wchodzi babcia, ale jakaś inna. Wygląda zupełnie inaczej. Jest taka pulchna, że z ledwością chodzi. Za nią do pokoju wtacza się Zosia i sapie ze zmęczenia. Jest gruba jak beczułka, w której ostatnio rodzice kisili kapustę.

- Zmęczyłam się wbiegając po tych schodach- szepnęła. Wyprzedziłam Marysię i Patryka. Zatrzymali się chwilę, by odpocząć- dodała Zosia, uśmiechając się figlarnie.

Zuzia ledwie rozpoznała Zosię. Czy to rzeczywiście moja siostra bliźniaczka- zastanawiała się. Z zamyślenia wyrwał ją głos jakiegoś grubasa, który stanął w drzwiach, ledwie się w nich mieszcząc.


Poprosił o łyk czegoś do picia. Zuzia sięgnęła do stojącego na stoliku dzbana i nalała do kubeczka płynu. Okazało się, że to czekoladowy napój. Podała grubaskowi, a on pił łapczywie, oblizując przy tym wargi. Zuzia rozpoznała swego kuzyna Patryka. Kiedy on tak przytył? Zawsze był drobny, ani grama tłuszczu. Patryk opróżnił kubek i porosił o dokładkę.  W tym momencie babcia zaoponowała:

-Patryku wystarczy, bo niedługo się nie uniesiesz.

- Ale to takie pyszne- odpowiedział Patryk.

- No właśnie wszystko tu mamy takie pyszne- przytaknęła Marysia, która akurat wtoczyła się do pokoju, podskakując jak ogromna kolorowa piłka.

Zuzia zaniepokojona spytała babcię:

- Babciu czemu wy jesteście tacy okrągli jak piłeczki? Gdzie my jesteśmy?

- Zuziu to normalne, że tak wyglądamy. Mieszkamy przecież w czekoladowej krainie zwanej Czekolandią. Wszyscy tacy jesteśmy, oczywiście oprócz ciebie. Tobą po wakacjach muszą zająć się specjaliści. Nie najlepiej wyglądasz, jesteś chuda jak tyczka. Dziwisz się naszym wyglądem i na dodatek nie poznajesz swojego domu. Chodź no tu dziecko, pokaż się. Nabiłaś sobie guza i teraz niczego nie pamiętasz?

Wtedy dopiero do Zuzi dotarło, że spełniło się jej życzenie. Znajdują się w czekoladowej krainie. Wszystko jest czekoladowe, domy, ulice, jedzenie, a nawet kwiaty i drzewa. Jednak nie tak Zuzia wyobrażała sobie tę krainę. Nie myślała, że wszystko będzie z czekolady. Chciała tylko najeść się czekolady do woli. A tu taka niespodzianka. Wszyscy tutaj są pulchni jak piłeczki, że z ledwością się ruszają. Zuzia nie chce wyglądać tak jak babcia, jej siostry i kuzyn. Przecież oni niedługo się nie uniosą. Będą mieli problemy z chodzeniem. Dziwne tylko, że Zuzia nic nie przytyła. Wyglądała tak jak zawsze. Zastanawiała się jak można jeść samą czekoladę, przecież to niezdrowo. A gdzie warzywa, owoce i inne produkty? Czy tego się tutaj nie jada?

- Babciu, ja bym zjadła jabłuszko- odezwała się cichutko.

- Zuziu wiesz przecież, że nie jadamy owoców. Są bardzo niezdrowe- odpowiedziała babcia.

Coraz mniej się tu Zuzi podobało, zaczęła żałować, że wypowiedziała tak głupie życzenie i na dodatek ono się spełniło. Gdybym mogła cofnąć czas pomyślała.

- Zuziu obudź się- Zuziu! Zuziu! – ktoś krzyczał Zuzi nad uchem-Czekoladka już gotowa, mówiła babcia podając Zuzi talerzyk z ogromnymi kawałkami czekolady. Dokończyliśmy ją bez ciebie. Ty tak słodko spałaś. Popatrz jak pięknie wygląda, a jaka pyszna. To taki blok czekoladowy z ciasteczkami w środku.

Zuzia otworzyła i przetarła oczy.

- O, więc ja spałam! Jak to dobrze, że to tylko sen- ucieszyła się.

Odechciało jej się czekolady, gdy przypomniała sobie te grubasy ze swojego snu, więc potrząsnęła główką i podziękowała. Babcia była zaskoczona odmową, bo to z powodu Zuzi robili czekoladkę.

- Czy ty przypadkiem nie jesteś chora?- zapytała.

Żeby nie martwić babci, Zuzia postanowiła zjeść kawałek, w końcu dzieciaki się tyle napracowały.

- No dobrze, zjem- ale tylko jeden kawałek- odpowiedziała Zuzia – nie wolno objadać się słodyczami. Nie chcę wyglądać jak mały pulchniutki prosiaczek i zachichotała na wspomnienie sennych widziadeł. W myślach ujrzała tłuścioszka Patryka, swoje siostry i babcię. Pomyślała sobie, że nigdy już nie będzie takim łasuchem jak do tej pory.

Babcia zaśmiała się po cichutku, zadając w myślach pytanie, jak długo Zuzia wytrwa w swym postanowieniu? Przecież to ona zawsze pierwsza wyciągała rączkę po słodycze. Zuzia martwiła się tylko, że nie do końca widziała jak się robi tę czekoladkę, ale babcia ją uspokoiła, mówiąc, że jeszcze nieraz w czasie wakacji sobie ja zrobią.

- Moi kochani mali cukiernicy jeszcze wiele innych przepisów wypróbujemy- powiedziała babcia do swoich ukochanych wnucząt. Przecież wakacje jeszcze trwają.

 

Kategorie wpisu: Bajki, opowiadania
« powrót

Dodaj nowy komentarz

Wyszukiwarka

Tytuły bajek
Alfabet
Bajeczka na dobranoc o piesku wyrzuconym z domu
Bezpiętek-ni ptak, ni ssak, ni ryba
Cudowny jawor
Czekoladowa kraina
Czekoladowa księżniczka
Czy ja jestem podobna do Japonek?
Dziwy
kaczka u fryzjera
Karolinka bardzo niegrzeczna dziewczynka
Kasztanowy ludek
Konkurs
Kotek z Białowieży
Krasnoludki
Krowa u dietetyka
Księżycowa bajka
Lekcja geografii
leśna jagódka
Magiczna rzeczka
Mali cukiernicy i babcia
Mali cukiernicy pieką muffiny jagodowe
Mateusz
Mega czekoladowy tort urodzinowy
Mikołajowy prezent
Mój dziadek nie jest Frankensteinem
Najwspanialszy prezent na Dzień Babci
Pojedynek o plac zabaw
Przygoda małej Tereski
Przygoda podczas opalania
Przygody rudej kurki - Pożar
Przygody rudej kurki - Spotkanie z wiewiórką
Przygody rudej kurki- Kurka w cyrku
Przygody rudej kurki- Odwiedziny rodziny
Przygody rudej kurki- Z wizytą u zajączka
Przyjęcie u pani Jeżowej
Przyoda podczas grzybobrania
Rufus- znajda
Samotna wycieczka małego kangurka
Smok siedmiogłowy
Spełnione życzenie
Spotkałam krasnoludka
Stary dwór
Śniegowa dziewczynka
Ufoliny
W Basi ogródku mieszkają krasnoludki
W żabim domu było dziś gwarno
Wieczerza wigilijna
Wiosna w bajkowej scenerii
Wróżka Zębuszka
Wypadek Adama
Wyprawa do lasu na jagody
Z fantazji zrodzona

" Smok siedmiogłowy"- rysowała Agnieszka lat 9

" Straszny dwór "

" Przygoda małej Tereski" - rysowała Agnieszka

Kreator stron - łatwe tworzenie stron WWW