
Magiczny sen
Marzy Tola o łóżeczku,
bo jest śpiąca niesłychanie.
Lecz dopiero jest południe,
nie ma mowy, więc o spaniu.
Siadła sobie na podłodze,
oczka same się zamknęły.
Sen ją porwał do pałacu-
piękne wróżki już tam były.
-Jak tu ładnie- woła Tola
i radośnie klaszcze w dłonie.
Złote ściany, złote meble,
a komnata w kwiatach tonie.
Tola zwiewną ma sukienkę,
pantofelki z morskiej piany,
sznur korali, bransolety,
a na głowie barwny wianek.
Stół od jadła się ugina.
a jej przecież burczy w brzuszku.
Nałożyła pełen talerz
apetycznych placków z gruszką.
Kiedy pierwszy kęs spożyła,
nos jej urósł no i uszy.
I wyrosło jej futerko,
i ogromny stał się brzuszek.
Przestraszyła się, więc Tola.
Nie chce dziwnym być stworzeniem.
Jak ją pozna teraz mama?
Nóżką tupie z przerażenia.
Wtem poczuła ciepłe dłonie
i cichutki szept do ucha:
-czemu leżysz na podłodze?
Wstawaj, przyszła ciocia Gocha.
Roześmiała się, więc Tola.
i do mamy przytuliła.
-Całe szczęście- myśli sobie-
że to wszystko tylko śniłam.
ilustracja Al
Kreator stron - łatwe tworzenie stron WWW