
Takie sobie bajanie
Kiedy wieczór zapadł długi,
siadła mama na stołeczku
i zaczęła fantazjować-
jakąś dziwną pleść bajeczkę.
Dawno temu, bardzo dawno,
w modrzewiowym gęstym lesie,
w kolorowej małej chatce
żyła sobie kotka Pusia.
Kiedy ranek w okno stukał
i słowicze brzmiały trele,
wychodziła szukać myszek,
bo ich w lesie żyło wiele.
Zabawiała się, więc z nimi
a gdy kiszki marsza grały,
głóg zbierała na przekąskę
słodką rosą popijała.
A na obiad drogie dzieci,
jadła zupę z sardynkami,
bo nie znajdziesz pośród lasu
kociej karmy z podrobami.
-Może dosyć już bajania-
do swych dzieci rzekła mama-
Zmrużcie swoje senne oczka,
bo będziecie niewyspane.
-Nie mamusiu- opowiadaj!
Jeszcze księżyc świeci blado,
jeszcze gwiazdy zwiewnie tańczą,
jeszcze krąży kruków stado.
Więc zaczęła mama znowu,
choć umknęło gdzieś natchnienie.
Wszak nie może zawieść dzieci,
pragnie spełnić ich życzenie.
Kiedy wyszła Pusia rankiem,
wielkie było jej zdziwienie,
bo poczuła się jak w filmie-
mocno drżała cała ziemia.
W mig powstały wielkie doły,
poznikały wszystkie drzewa.
Tam, gdzie stała chatka Pusi,
wytrysnęła rwąca rzeka.
Przerażona mała Pusia,
choć potrafi nieźle pływać,
przemoczona, zdjęta strachem,
jęła głośno pomoc wzywać.
Ktoś przytulił ją do siebie,
-nie płacz Pusiu- szepnął cicho-
Otwórz oczka, nocka mija,
już zaczyna wolno świtać.
Ucieszyła się, więc kotka.
Wyskoczyła szybko z łóżka.
Czas ją nagli, chce do lasu,
wszak czekają na nią myszki.
Las przywitał ją wesoło,
rosa lśniła na polanie,
a zza krzaków wyszły myszki,
roześmiane niesłychanie.
Gdy ostatnie padły słowa,
już maleństwa smacznie spały.
Teraz one cud przygody
w sennym świecie przeżywały.
ilustracja Al
Kreator stron - łatwe tworzenie stron WWW